Amerykańska Kolonia w lesie na Giszowcu pod Katowicami
Prawie sto lat temu na Giszowcu w okolicy wieży ciśnień wybudowano amerykańską kolonię domów, popularnie nazywaną przez mieszkańców „amerykańskimi willami”. Co robili Amerykanie na Giszowcu przeszło sto lat temu, dlaczego powstała tutaj amerykańska kolonia?
Po roku 1922 nie tylko obszar Górnego Śląska zostaje przedzielony granicą, również wiele firm prowadzących interesy na Górnym Śląsku zostaje przedzielonych nową granicą. Problemy dotykają również firmę Georg von Giesches Erben z siedzibą we Wrocławiu, firmę, dzięki której powstają m.in. kolonie robotnicze Nikiszowiec i Giszowiec. W Katowicach utworzono w tym czasie filię tej firmy o nazwie Giesche Spółka Akcyjna w Katowicach, której celem było zarządzanie pozostawionym po stronie polskiej majątkiem. Władze polskie starały się wszelkimi sposobami nakłonić właścicieli spółki do sprzedaży udziałów w majątku. Starania te spełzają jednak na niczym, ponieważ właściciele spółki Giesche znajdują udziałowców – amerykańskie firmy Anaconda Cooper Mining Co. oraz Averell Harriman i w ten sposób powstaje holding o nazwie Silesian American Corporation (SACO) z siedzibą w Wilmington w Stanach Zjednoczonych. Zgodnie z zawartym porozumieniem Amerykanie otrzymują 100% akcji firmy Giesche S.A. w Katowicach, przekazując Niemcom 4 miliony marek. Amerykanie obejmują 51% akcji SACO i zobowiązują się dodatkowo zainwestować w ciągu 5 lat 10 mln dolarów, natomiast rząd polski na mocy ustawy o popieraniu przemysłu cynkowego umarza firmie SACO zaległe podatki. Prezesem spółki SACO zostaje George Sage Brooks, inżynier górniczy urodzony w stanie Nowy Jork. Wraz z prezesem Brooksem na Górnym Śląsku zaczyna pojawiać się amerykańska kadra kierownicza. Zdecydowano się więc na czasowe zamieszkanie amerykańskiej kadry wraz z całymi rodzinami na terenie Górnego Śląska. Ze stanu Montana na Giszowiec przyjeżdża dziewięć rodzin oraz kilka pojedynczych osób, w tym główny księgowy oraz dyrektor socjalny, którym jest panna Sadie B. Walsh z Chicago.
Firma SACO dla przybyłych Amerykanów w okolicy wieży ciśnień, zwanej przez mieszkańców „waserturmą”, w latach 1927-1928 wznosi kolonię złożoną z sześciu piętrowych willi w stylu anglosaskim. Powstaje sześć domów o obszernych holach, salonach i sypialniach, otoczonych parkiem. Każdy dom wyposażony jest w duży kominek. Cała posiadłość otoczona jest parkanem, każdy z powstałych domów jest inny, chociaż całość tworzy harmonie. W domach są wszelkie udogodnienia, w tym własne zasilanie, bieżąca woda i odprowadzenie ścieków. W pobliżu domów powstają garaże. Tralki przy schodach wewnątrz domu oraz w tych domach, gdzie są schody na zewnątrz, zostają pomalowane na biało, przywodząc na myśl architekturę amerykańskiego Południa
Domy amerykańskiej koloni na Giszowcu. Foto: G.Książek
Dodatkowo w roku 1935 buduje się parterową świetlicę dla dzieci. Co ciekawe, w okresie międzywojennym na terenie Giszowca działają trzy szkoły: pierwsza to szkoła z językiem wykładowym polskim, mniejszościowa szkoła niemiecka oraz mała szkółka z językiem wykładowym angielskim (amerykańskim).
Kolejną ciekawostką z okolic „amerykańskich willi” jest powstanie pola golfowego. Pole rozpościerało się od południowo-zachodniego krańca osiedla, tuż obok wieży ciśnień, aż po okolice Murcek. Posiadało ono dziewięć dołków i rozłożone było na dziewięciu łagodnych pagórkach lub raczej specjalnie wykonanych tarasach. Na terenie pola powstał również domek klubowy, mieszczący salę z kominkiem, oraz dwie garderoby, kuchnię oraz toaletę i służył przede wszystkim jako miejsce spotkań. Pole szybko stało się drugim po gospodzie centrum kulturalnym Giszowca. Było to miejsce przeznaczone dla lokalnych elit. Oprócz amerykańskich dyrektorów, korzystali z niego również polscy inżynierowie. Natomiast 1 kwietnia 1931 roku powstaje Golf Klub im. Pułaskiego – bohatera walk o wolność dwóch narodów, polskiego i amerykańskiego. Amerykanie zamieszkują na Giszowcu aż do momentu rozpoczęcia II wojny światowej. Wtedy to cały majątek Giesche S.A. powierzono zarządowi komisarycznemu pod kierownictwem dra Albrechta Junga, a kierownictwo spółki wymieniono na personel niemiecki. Po wojnie majątek spółki Giesche został znacjonalizowany, ale amerykańscy akcjonariusze upominali się o rekompensatę aż do 16 lipca 1960 r., kiedy to w wyniku układu zawartego pomiędzy rządami PRL i USA, w zamian za odstąpienie od roszczeń, zgodzono się na wypłatę stronie amerykańskiej odszkodowania w wysokości 32 milionów dolarów. Po zakończeniu wojny w „amerykańskich willach” zamieszkują pracownicy kopalni „Wieczorek”, a później kopalni „Staszic”. Niestety, pole golfowe w latach 50. zdecydowano obsadzić lasem w czynie społecznym. Obecnie cała kolonia amerykańska, zamieszkana przez osoby prywatne, jest pod opieką konserwatora zabytków. Znajduje się ona na obrzeżu Giszowca, przy ulicy Górniczego Stanu 2, 4, 6, 8, 10 i 12.
Historia spółki Giesche S.A., w tym kolonii amerykańskiej, pojawiła się znowu w XXI wieku. Mimo że mienie przedwojennej spółki Giesche S.A. zostało w całości znacjonalizowane – przejęte przez Skarb Państwa po II wojnie światowej, a Skarb Państwa uregulował wszelkie roszczenia odszkodowawcze z tego tytułu – kilku mężczyzn, wykorzystując w tym celu zakupione w 2005 roku akcje firmy pozostające w obiegu historyczno-kolekcjonerskim, uzyskali wpis do Krajowego Rejestru Sądowego. Wykorzystując to orzeczenie, żądali zwrotu przedwojennego mienia spółki Giesche S.A. lub odszkodowania za to mienie, wartego ponad 341 milionów złotych. Roszczenie zostało oczywiście odrzucone, a „spadkobiercy” usłyszeli wyroki.
Literatura:
- Małgorzata Szejnert: „Czarny Ogród” Wydawnictwo Znak Kraków 2007;
- Lech Szaraniec: Kopalnia Węgla Kamiennego „Wieczorek” Katowice 2001;
- Strona internetowa: www giszowiec.info
Grzegorz Książek